Książki, Product Owner, Project Manager, Scrum Master, Zwinne

Scrum Master – certyfikacja

W ramach samorozwoju co roku – półtora staram się zdobyć nową certyfikację z obszaru zarządzania projektami, lub temu pokrewnej, która wiąże się z moją pracą zawodową. Pozwala to odświeżyć wiedzę merytoryczną, zaspokoić głód samorozwoju (jako jeden z elementów), motywuje mnie do bycia na bieżąco i nie ukrywajmy – dobrze wygląda w CV 😉 Ostatnio padło na certyfikowanego Scrum Mastera. Myślałam już o tym wcześniej, ponieważ obecnie pełnię hybrydową rolę Product Ownera i Scrum Mastera (według metodyki role nie powinny być łączone, ale rzeczywistość dyktuje warunki). Los mi sprzyjał i okazało się, że w moim miejscu pracy zostanie zorganizowane szkolenie przez certyfikowanego trenera Scrum.org, na koniec którego będzie można podejść do egzaminu certyfikacyjnego.

Kilka suchych wiadomości o certyfikacji i egzaminie:

– egzamin potwierdza elementarną wiedzę dotyczącą Scruma i obowiązków Scrum Mastera

– szkolenie nie jest obowiązkowe, aby podejść do egzaminu

– egzamin kosztuje 150$

-egzamin można zdawać tylko w języku angielskim

-zakup egzaminu uprawnia do jednorazowego podejścia

-egzamin trwa 60 minut, w trakcie których należy odpowiedzieć na 80 pytań wielokrotnego wyboru

-egzamin jest online

-należy uzyskać powyżej 85% aby zdać egzamin.

 

Przygotowanie.

  1.     Szkolenie – jak wspomniałam wcześniej, szkolenie nie jest obowiązkowe aby podejść do egzaminu. Ja akurat miałam je „w pakiecie” więc skorzystałam. Jeśli macie taką możliwość – oczywiście zachęcam, bo trener zawsze wskaże na co zwrócić szczególną uwagę, ale w mojej opini – samo szkolenie nie jest wystarczające, żeby egzamin zdać. Ja potraktowałam je jako wprowadzenie do tematu i uporządkowanie wiedzy, którą już miałam.
  2.     Scrum Guide – jest to podstawowe źródło wiedzy potrzebnej do podejścia do egzaminu.

Scrum Guide jest dostępny za darmo.

Jeśli mogę Wam coś podpowiedzieć – nie zabierajcie się za wersję polską. Egzamin jest tylko w języku angielskim. Warto od samego początku przyzwyczaić głowę do pewnych zwrotów i określeń ze Scrum Guida. Czasem znaczenie jednego słowa na egzaminie może nas zwieść na manowce.

 

Jak się za to zabrać?

Przeczytałam Scrum guide kilka razy. Pierwsze dwa – trzy bardzo powoli i dokładnie, ze 100% zrozumieniem. Od początku do końca i od końca do początku. Nie żartuje 😉 Czasem warto zacząć od końca, przecież nie jest to opowiadanie, które sobie zaspoilerujemy, a  czytając „w ciągu” zazwyczaj przy końcu poziom naszego skupienia spada. Znamy na pamięć definicję SCRUMa, ale to co na ostatniej stronie ledwo nam świta. Kolejne razy były dla pogłębienia tego, co zostało już utrwalone w głowie i przede wszystkim na zwrócenie uwagi na nomenklaturę. Niektóre pytania na egzaminie były dość podchwytliwe, a uwierzcie mi – nie ma czasu, żeby zastanawiać się zbyt długo.

I na koniec – egzaminy próbne. Szczerze mówiąc gdyby nie egzaminy próbne, nie wiem jakby poszło z tym egzaminem. Mam wiedzę merytoryczną i praktyczną, ale niektóre pytania były „specyficzne”. Trzeba było się dobrze zastanowić, co autor miał na myśli, a czas leciał… tik, tak, tik, tak.

Od razu podsuwam Wam linki, do egzaminów, które przerabiałam. Polecam zrobić każdy po kilka razy, ponieważ niektóre z pytań pojawią się na egzaminie.

 

Przebieg egzaminu

Egzamin zdawałam online. Po 32 minutach zorientowałam się, że jestem przy 28 pytaniu. Serce podeszło mi pod gardło i zestresowałam się. Głęboki wdech. Wypada mniej niż minuta na pytanie, dlatego otwarty Scrum Guide nic Wam nie da, bo czasu jest naprawdę mało. Musicie mieć go w głowie. Czasem samo przeczytanie pytania i odpowiedzi zajmuje więcej czasu. U mnie stres działa mobilizująco, więc się sprężyłam i zdałam za pierwszym podejściem. Podsumowując: treść do przyswojenia nie jest trudna, ale powierzchowna znajomość Scruma nie da Wam gwarancji zdanego egzaminu nawet pierwszego poziomu. Warto się przyłożyć i jeszcze raz podkreślam – kilka razy zrobić próbne egzaminy. 

Powodzenia 😉

Dodaj komentarz