Agile, Organizacja spotkań, Planowanie, Product Owner, Project Manager, Scrum Master, Zarządzanie zespołem, Zwinne

Planning poker – dlaczego warto?

Przytaczając krótko okoliczności: w trakcie mojej (nazwijmy to na potrzeby wpisu) kariery, trafiłam do zespołu, który był w trakcie transformacji Agile. Pewne procesy działały już sprawnie, pewne wymagały dopracowania. Był to zespół specyficzny, gdyż składał się w większości z deweloperów o kilkunastoletnim doświadczeniu, którzy mówiąc krótko są znakomici w tym, co robią. Każdy z nich był specjalistą w swoim kawałku tortu, który razem tworzyli.

Gdy pojawiłam się w tym zespole estymacja historyjek wyglądała tak, że w trakcie planowania iteracji, każdy z inżynierów rzucał ad hoc liczbę punktów, byleby project manager był zadowolony i puste pola w programie wypełnione. No przecież byli specjalistami, każdy z nich znał się na swojej pracy doskonale, więc nie było z czym dyskutować.  Dwie rzeczy, które mnie zaniepokoiły (poza formą) to fakt, że te estymaty wcale nie okazywały się bezbłędne, zwłaszcza, gdy chodziło o projekty całkowicie nowe dla zespołu. Ponadto, skoro każdy estymował tylko swoje historyjki, gdzie tu praca zespołowa i wzajemne zrozumienie swojej pracy?

Postanowiłam zapomnieć o byciu servant leader i zburzyć dotychczasowy porządek wprowadzając planning pokera. Chociaż znałam ogólne zasady, chciałam jak najlepiej przygotować się do mojego debiutu, pracowałam tam niedługo, więc nie na miejscu byłoby popełnić jakieś faux pas. Zrobiłam swój własny research, zebrałam doświadczenia moich kolegów, dobre praktyki i zaprojektowałam karty. Co prawda ogólny szablon znalazłam w Internecie, ale chciałam te karty spersonalizować pod zespól, żeby czuli że jest to narzędzie dla nich, a nie kolejny proces, którego muszą się nauczyć i przestrzegać. Zasady umieściłam na krótkiej prezentacji i tak zaskoczyłam zespół podczas jednego ze spotkań, na którym miała odbyć się estymacja historyjek. Pomysł został bardzo dobrze odebrany i zaadaptowany w naszym zespole.

W naszym zespole planning poker odniósł zamierzony skutek:

  1.     Mam pewność, że omawiane historyjki są zrozumiałe przez cały zespół, ponieważ pojawiła się wspólna dyskusja i wyjaśnianie wątpliwości.
  2.     Estymaty są trafniejsze i nieprzypadkowe. Wspomniana dyskusja zaowocowała precyzją.
  3.     Zespół czeka na planning pokera i widzę, że wywołuje to uśmiech na ich twarzach, nie brakuje elementu zabawy w tak ważnym procesie. Zburzona jest monotonia, ale rutyna (w dobrym znaczeniu) zachowana.
  4.     Szacowanie zajmuje mniej czasu.
  5.     Ewentualne błędne założenia jednostki mogą być korygowane, co wynika już z zasad samego plannig pokera, ponieważ karty są wykładane na stół w tym samym momencie, a ja pilnuję, żeby nikt nie podglądał.
  6.     Specjalista danej dziedziny nie ma ostatecznego głosu, bo każdy głos jest równie ważny, dlatego pojawiło się miejsce na rozmowę o alternatywnych rozwiązaniach.

Przekornie w tytule napisałam – dlaczego warto, a nie „czy” warto? W moim odczuciu planning poker nie jest bardzo popularny (w porównaniu do innych Agilowych praktyk), pomimo że został zaproponowany już w 2002 r., Dlatego pytanie „czy” warto, byłoby nie na miejscu, gdyż plannig poker jest elementem uznanej metodyki, na pewno nie zaszkodzi, a przeciwnie może pomóc. Ja polecam!

Link do strony z szablonem, z którego skorzystałam i polecam: https://waynedgrant.wordpress.com/2011/08/13/make-your-own-planning-poker-deck/

Dodaj komentarz